Szukaj
Kalendarz
Operacje plastyczne
    Każdy chce wyglądać pięknie i pociągająco i tyczy się to już nie tylko pań, ale również panów, którzy coraz częściej decydują się na różne kuracje zdrowotne i estetyczne, żeby tylko lepiej wyglądać. To jedna z przyczyn, dla której w Polsce tak szybko i tak prężnie rozwija się medycyna estetyczna i dla której Polacy tak chętnie poddają się różnym zabiegom upiększającym. Niektóre z nich z medycznego punktu widzenia mogą być nawet bardzo niebezpieczne, zwłaszcza gdy wiążą się z zabiegiem operacyjnym, czyli inwazyjnym modyfikowaniem czyjegoś wyglądu. Są oczywiście takie techniki medycyny estetycznej, które nie wymagają zaangażowania operacyjnego czy farmaceutycznego. Chodzi tu głównie o stosowanie różnych kremów i maści na bazie przeróżnych ziół albo biopierwiastków, które wpływają pozytywnie na organizm i jednocześnie nie powodują u niego wyniszczeń od środka. Takie kuracje estetyczne nazywane są w medycynie działaniami nieinwazyjnymi i bardzo często są nawet polecane przez lekarzy dermatologów. Ponieważ jednak cała medycyna – nie tylko estetyczna i nie tylko związana z branżą kosmetyczną – wciąż się rozwija i ewoluuje, bardzo prawdopodobne, że w ciągu kolejnych kilkunastu lat lekarze opracują jeszcze inne metody skutecznego zmieniania i upiększania wyglądu.

    Chodzi przede wszystkim o wyeliminowanie z medycyny estetycznej różnego rodzaj operacji i zabiegów operacyjnych, które mogą mieć negatywny wpływ na organizm i choć z pozoru dają pozytywne efekty (polepszenie wyglądu), to na dłuższą metę okazują się bardzo groźne. Tak jest na przykład w przypadku niegroźnego wedle opinii publicznej botoksu, zwanego medycznie jadem kiełbasianym. Jego działanie na skórę, wygładzanie zmarszczek i odmładzanie jej jest widoczne praktycznie od razu, zwłaszcza gdy zabieg ten wykona profesjonalny lekarz. Jednak jeśli są one stale ponawiane i regularnie powtarzane, organizm zaczyna bardzo negatywnie reagować na ten związek chemiczny, co często prowadzi do wyjątkowo niebezpiecznych powikłań zdrowotnych.

Dzienne archiwum: Wrzesień 5, 2016

Rewolucjoniści

image Wśród dietetyków „rewolucjonistów” najbardziej radykalnym był Bircher-Benner, lekarz z Zurychu, twórca metody leczenia dietą surówkową. Stworzył on własną interesującą teorię odżywiania, której trzeba poświęcić nieco miejsca, gdyż wniosła ona do dietetyki wiele cennych wartości. Autor jej zwrócił uwagę na fakt, że źródłem procesów energetycznych ustrojów żywych jest energia światła słonecznego chwytana przez rośliny w procesach tzw. fotosyntezy. Energia ta zostaje przez rośliny częściowo zużyta, a częściowo związana i zmagazynowana w złożonych związkach chemicznych, jak białka, tłuszcze i węglowodany, które rośliny syntetyzują i odkładają na zapas w pewnych częściach, jak: w korzeniach, bulwach, nasionach i owocach. Zwierzęta i ludzie nie mają zdolności wiązania energii słonecznej — muszą ją czerpać z roślin. Energia słoneczna związana w roślinach ulega degradacji i osłabieniu przez działanie wysokiej temperatury, jak również przez skomplikowane zabiegi kulinarne, długotrwałe przechowywanie i suszenie produktów. W hierarchii wartości pokarmów na pierwszym miejscu stoją surowe, świeże warzywa i owoce jako najcenniejsze źródła energii słonecznej. Gotowanie znacznie obniża ich wartość. Bircher-Benner uważał, że chcąc zachować zdrowie powinno się 50°/o codziennego pożywienia przyjmować w postaci surowych produktów roślinnych.